Blog kulturalny

o książkach, filmach i muzyce :)

Wpisy z okresu: 2.2013

Przenoszę bloga.

Wszystkich chętnych i odwiedzających zapraszam teraz na http://przy-swietle-ksiezyca.blogspot.com :)

Buziaki! :*

Hugh Laurie - Let them talk

Wielu aktorów spełniło już swoje muzyczne ambicje, nagrywając płytę. Efekt jednak przeważnie był ten sam – średni. Dlatego też sceptycznie podeszłam do informacji o nowym krążku jednego z moich ulubionych aktorów – Hugh Laurie. Na szczęście niepotrzebnie się uprzedzałam. Płyta „sprzedaje” nam klasycznego nowoorleańskiego bluesa w nowych aranżacjach, które nie udziwniają go, ale odświeżają.

Aktor Hugh Laurie, znany głównie z roli oschłego doktorka w serialu „Dr House”, od dziecka był zakochany w muzyce. Najpierw uczył się gry na fortepianie, później zapoznał się z gitarą, saksofonem i harmonijką. Wreszcie postanowił dać upust swej miłości do muzyki, która fascynowała go od najmłodszych lat: bluesa. Laurie zmierzył się z klasykami autorstwa m.in. Lead Belly’ego, Roberta Johnsona, Raya Charlesa, Louisa Armstronga i Fatsa Wallera. Płyta została nagrana w dużej części w Nowym Orleanie, a w unowocześnieniu szlagierów pomogli aktorowi wybitni goście: Irma Thomas, Tom Jones, Alen Toussaint i Dr John (osobisty bohater Lauriego).

Album otwiera subtelne fortepianowe solo narastające do rytmicznego „St.James Infirmary”. Rozbudowane instrumentarium sprawia, że pierwszy utwór staje się potężnym, ale i klimatycznym preludium do muzycznej podróży po „Let them talk”. Po nim następuje rozbujane „You don’t know my mind” i duszne „Six cold feet”. Rewelacyjnie wykorzystano pomysł na „Buddy Bolden Blues”, w którym Laurie wciela się w role postaci z piosenki: sędziego, Frankiego i Buddy’ego Boldena. „Battle of Jerycho” jest bardzo znanym afroamerykańskim spiritual, z którego artysta, dodając żeńskie, gospelowe głosy i skrzypce, uczynił jeden z najbardziej zapadających w pamięć utworów tej płyty. Wreszcie, w piosence „After you’ve gone” Hugh Laurie spotkał się ze swoim idolem, Dr’em Johnem, w towarzystwie przybrudzonej barwy klarnetu, tworząc jeden z najlepszych duetów współczesnego bluesa. „Swanee River” pokazuje prawdziwy kunszt pianistyczny aktora, a skrzypce i akordeon przeplatają się ciekawymi melodiami. Blues kołysze nas także w „The whale has swallowed me”, które kończy pierwszą część albumu.

Drugą część otwiera „John Henry” – duet z Królową soulu z Nowego Orleanu, Irmą Thomas, której zjawiskowy głos tworzy klimat utworu i ożywia historię bohatera. „Police Dog Blues” jest piosenką na kameralny skład: gra tylko gitara i kontrabas – tak samo prezentuje się „Whinin’ Boy Blues”. Dwoma najbardziej relaksującymi kawałkami tej części są „Tipitina” ze swoim charakterystycznym „tralalala”, które nuci się jeszcze długo po wyłączeniu płyty, oraz „They’re Red Hot” – zaledwie minutowy utwór, podchodzący pod country. W „Baby, Please Make a Change” dominuje głos Toma Jonesa, artysty z prawdziwego zdarzenia, któremu w tle towarzyszą Hugh Laurie i Irma Thomas.

Album zamyka ballada „Let Them Talk”, będąca powrotem do ciepłego schronienia po muzycznej podróży, pełnej szaleństw, w towarzystwie doktora House’a. A może po tej płycie zasłużył już na miano doktora Blues’a?

PS. Recenzja została napisana w sesji zimowej na egzamin z przedmiotu „Historia muzyki popularnej”.